Zabawy w poezję
wtorek Maj 30th 2017

Najlepsze blogi

Blogi

czajnik

o półświcie lubię patrzeć
w okna wieżowców
na ogromnej szachownicy
rozświetlają się kolejne pola

ktoś właśnie włączył czajnik z wodą
na marzenia i czeka

w mieszkaniu na szóstym piętrze
tym bez perspektyw nie mają czajnika
sny gotują w balii z brudnymi pieluchami
i suszą je na balkonie

na piątym mieszka alkoholik
na dziesiątym nikt

umarł
czekając przy czajniku

Piosenka o populiście

Bo jeśli ślub brać to najlepiej z populistą,
który obieca, że ci w życiu wszystko da.
Jeśli się zwiążesz z populizmu aktywistą,
to słowo dawać wyruguje słowo brać.

Bo żeby nie wiem nawet jakim był kanalią,
on ci obieca u twych stóp dywanik z róż.
Nie anarchista, komunista, Diogen z balią,
lecz populista z lewej, z prawej – istny cud!

Nie komunista, anarchista czy dyktator,
ni żaden lewak czy faszysta – bo to smród!
Wystarczy, że maleńki ma manipulator
który w twych zmysłach sugerować będzie wzwód.

…lecz kiedyś może się zdarzyć tragedia
że wszyscy anty ci populiści
zapragną widzieć jak dynda na drzewach
zewłok kanalii wśród zwiędłych liści…

dlatego:

Trzeba być głupszym niż najgłupsza w świecie krowa,
żeby uwierzyć populiście w potok słów.
Bo wciąż historia tego uczy nas od nowa,
że dookoła pełno ściętych leży głów…

Tak więc uważaj moja miła panno młoda.
Zanim uderzy ci do głowy taki plan.
Bo zadyndała już niejedna białogłowa,
tam gdzie zadyndał pośród liści mąż i pan.

reminiscencja

dzieci w parku
te kropeczki na trawie to łzy
czy złote okruchy pamięci
grające w berka
z nami

jak pisać wiersze

wiersz w kolorze maków powinien być taki
żeby maki
muśnięte tym wierszem
całowały

dzień w którym zniknęło niebo

 

pamiętam doskonale

wyszedłem przed dom popatrzeć do góry
a tam po prostu nieba nie było
tylko chmury
płynęły nie wiadomo po czym

ptaki tłukły skrzydłami o ziemię
bo przecież nie miały dokąd wzlecieć
i tylko bezzębny pijak przy śmietniku
wydawał się być zadowolony

śmiał się i powtarzał z satysfakcją:
a nie mówiłem? nie mówiłem?

Zigeunerlager

czasami moje osiedle
pachnie tyfusem

jest jak skażone promieniotwórczo
bo czas połowicznego rozpadu
upodlenia
jest dłuższy niż najtrwalszego izotopu

dwa kroki od mojego domu byli Cyganie
tam tyfus był najstraszniejszy

strach
dwóch tysięcy sześciuset osiemdziesięciu dziewięciu romskich dzieci
pachnie mi pod oknami
w forsycjach
dzisiaj

„Nikt z tych Cyganów nie ocalał. Ich domy, po dezynfekcji, wróciły w obręb getta. Druty zwinięto, krew na ścianach zamalowano, żadnych śladów zbrodni…Wszyscy byliśmy wstrząśnięci.

Sara Zyskind, Światło w dolinie łez, s. 92.”

stare osiedle II

na starych osiedlach starzy ludzie mieszkają z ptakami

udostępniając im niejako
puste gniazda w sercach

zimą dokarmiają okruszkami
by wiosną móc w świergotaniu
upatrywać nadziei

na coś

stare osiedle

jak poznać
stare osiedle?

ano po wyliniałych psach
włóczących nogami
snach
o łapaniu gołębi

nie łapią
wiedzą że
nie potrafią
jak kiedyś tak pysk w pysk cap łap
i na raz
pierzastego kłębuszka

chodzą własnymi drogami
z chorymi prostatami
szczerzą kły na sny
i smycz

po kotach rozpoznasz osiedle
i kocim zapachu
niejedne
forsycje schły
od kociej mgły

po staruszkach karmiących koty
i panach w kapeluszach

krawat czy muszka

zastanawia mnie to czasami
dlaczego baranami

baranom nie ubliżając

oczytani ludzie się stają
skądinąd światli i wykształceni
podejmują się roli jeleni
w powszechnym zoologu
to może wina porodu
kleszczowego jakiegoś
nie do końca fizjologicznego?

bo takie typy z szacunkiem to mówię
dla różnych tępych idiotów
są dla mnie karykaturą
ludzkiego DNA
ich brednie powszednie
wyzbyte polotu
i przaśne ich emploi

utwierdza mnie w myśli
że krawat po prostu
nie muszkę
nasz Pan Bóg
im dał

kundel na salonach

wpadł kundelek na salony
taki zwykły wszarz zapchlony
zaczął szczekać i ujadać
podniósł nogę – brzydka sprawa -

olał kredens i kanapę
po skudlonym łbie się drapie
ma gdzieś wszelkie konwenanse
kupę zrobił na wersalce!
jak rozrabia! jak swawoli
dumny ze swej kundlej roli

kundel pragnie rządzić światem!
czas historię skończyć zatem
przyjdzie lokaj wybatoży
mordę mu w kaganiec włoży

i łańcuchem z budą zwiąże

tak się skończą pieskie żądze
żeby na salonach szczekać

i tu puenta na was czeka
choć fantazję masz ułańską
nie dla kundli jaśniepaństwo

 Page 1 of 5  1  2  3  4  5 »