Zabawy w poezję
wtorek Październik 17th 2017

Najlepsze blogi

Blogi

stare osiedle II

na starych osiedlach starzy ludzie mieszkają z ptakami

udostępniając im niejako
puste gniazda w sercach

zimą dokarmiają okruszkami
by wiosną móc w świergotaniu
upatrywać nadziei

na coś

stare osiedle

jak poznać
stare osiedle?

ano po wyliniałych psach
włóczących nogami
snach
o łapaniu gołębi

nie łapią
wiedzą że
nie potrafią
jak kiedyś tak pysk w pysk cap łap
i na raz
pierzastego kłębuszka

chodzą własnymi drogami
z chorymi prostatami
szczerzą kły na sny
i smycz

po kotach rozpoznasz osiedle
i kocim zapachu
niejedne
forsycje schły
od kociej mgły

po staruszkach karmiących koty
i panach w kapeluszach

krawat czy muszka

zastanawia mnie to czasami
dlaczego baranami

baranom nie ubliżając

oczytani ludzie się stają
skądinąd światli i wykształceni
podejmują się roli jeleni
w powszechnym zoologu
to może wina porodu
kleszczowego jakiegoś
nie do końca fizjologicznego?

bo takie typy z szacunkiem to mówię
dla różnych tępych idiotów
są dla mnie karykaturą
ludzkiego DNA
ich brednie powszednie
wyzbyte polotu
i przaśne ich emploi

utwierdza mnie w myśli
że krawat po prostu
nie muszkę
nasz Pan Bóg
im dał

kundel na salonach

wpadł kundelek na salony
taki zwykły wszarz zapchlony
zaczął szczekać i ujadać
podniósł nogę – brzydka sprawa -

olał kredens i kanapę
po skudlonym łbie się drapie
ma gdzieś wszelkie konwenanse
kupę zrobił na wersalce!
jak rozrabia! jak swawoli
dumny ze swej kundlej roli

kundel pragnie rządzić światem!
czas historię skończyć zatem
przyjdzie lokaj wybatoży
mordę mu w kaganiec włoży

i łańcuchem z budą zwiąże

tak się skończą pieskie żądze
żeby na salonach szczekać

i tu puenta na was czeka
choć fantazję masz ułańską
nie dla kundli jaśniepaństwo

Śmierć przeźroczysta

Odejść – to dla nich czasami tak łatwo.
Po prostu wziąć i zasnąć
sobie na kanapie
czy podłodze.

A my?
Nam pozostaną ich sny,
marzenia,
które przyjmiemy za swoje.

I szafy – do posprzątania.
Papiery – do posegregowania.
Pościele – do wymiany.

A później ich pochowamy.
Pomiędzy jedną pracą a drugą.

zakręceni na miłość

jak dobrze jest dać się zakręcić
zawirować w przestrzeni uniesień
i gadać
gadać o tym wierszem

powietrzem się zachłysnąć
odejść
za widoku

by tragedii jakiejś nie wpisać
w nienapisany jeszcze wiersz

zapomnieć

nie jest łatwo
trzeba by zabronić liściom pluszczeć
wodzie szeleścić
i baziom na wierzbach rosnąć
wiosną

gdy wszystko otacza nas ramionami
zapomnieć siebie na chwilę
czasami
nie jest łatwo

Rozmowa

Mówi Maciek do Wacława:
- Zacny mój Wacławie!
- Ja już prawie Cię nie widzę
takoż w onej sprawie
tak do Ciebie apeluję:

MUSISZ SIĘ WYDŁUŻYĆ!

- Albo będę musiał schudnąć,
a to mi nie służy…

Pięć minut dla polityka

J. Tuwimowi

Wy wszyscy pełni demagogii
i obrzydliwi w swoich racjach
co jaśniejecie dziś na scenie
bo to wam daje demokracja.

I reżimowe media również,
które mieszacie wciąż z guanem,
lecz z których ciągle na mnie plwacie
będąc bezpieczni za ekranem.

Macie moje pięć minut.

Eksperci w sprawach grzechów zacnych
inkwizytorzy od skrobanki,
znawcy lesbijstwa, pederastii,
dziś głowy w zwiędłe pchacie wianki.

Cnoty już dawno utracone
w oparach wódy i zakąsek,
ale w umysłach gra Wam dzwonek:
Polsko! Dla Polski! I za Polskę!

Macie moje pięć minut.

Wy od Ojczyzny wielcy znawcy
i hipokryci, pierdółkleci,
nie wiecie nawet czy oprawcy,
czy też poeci byli pierwsi.

I ty spasiony profesorze,
gdy duszę moją pragniesz zbawiać
z jakimś głupawym farmazonem,
przy którym chce się puścić pawia.

Masz moje pięć minut.

Wy wszyscy znawcy moralności
gardłojazgoty polityki
warczący na mnie, jak przy kości,
pies warczy broniąc swojej michy.

Macie pięć minut. Później koniec.
Sczeźniecie znowu gdzieś w odmętach
tych waszych fobii i urojeń.
Taka dziś dla Was moja puenta.

Piosenka o pluskwach

z punktu widzenia pluskiew
bo jakiż punkt mogą mieć
pluskwy

nieważne są cele istnienia
ważne się nie dać
odpluskwić

byle kanapa mięciutka
której ddt-em nie schlustał

nacjonał czy też liberał

lub jakaś inna cholera

i żeby ciepło w poduszce
było rodzinie pluskiew

z pokoleń na pokolenia
pluskwości pluskwie
nie zmienia

ni żadna rewolta

bohema

czy krew którą wchłonęła
ziemia

a kiedy opcja się zmienia
lub niefart zagości w przestrzeniach
fotele szybko zamienia
znów nasza kochana pluskwa

bo dobrze się czuje
gdy ssawką nas kłuje
w opasłe
zgnuśniałe dupska

 Page 2 of 6 « 1  2  3  4  5 » ...  Last »